Wyciągnij palec, a utną Ci rękę

Na początku starasz się wywrzeć dobre wrażenie. W końcu to ono w dużej mierze decyduje o dalszej znajomości, bądź też jej braku. Jesteś uprzejma, zabawna, czarująca - próbujesz zaprezentować się z jak najlepszej strony, by nie zostać odrzuconą.

Nagle, okazuje się, że spotkałaś kogoś, z kim nadajesz na tych samych falach. Łączą Was zainteresowania, poczucie humoru. Powoli, znajomość przeradza się w przyjaźń, wydawałoby się, na wieki.


Jednak, po kilku miesiącach, zaczyna się COŚ dziać. Ciężko Ci to opisać, nie rozumiesz sytuacji. Osoba najgodniejsza zaufania, która poznała Twoje sekrety, zwyczaje, sposób myślenia, powoli się od Ciebie oddala. Kontakt zaczyna się wypalać, każda rozmowa kończy się kłótnią.

Czujesz się jak śmieć. Najbliższa przyjaciółka obraża się na Ciebie za drobnostki. Co chwilę wypomina Ci wszystkie Twoje wady, a momenty radości przemienia w nicość.
Wydaje Ci się, że nigdzie nie pasujesz, każdemu zawadzasz. Tak wpływają na Ciebie obeligi ze strony osoby, którą przed kilkoma dniami nazwałabyś siostrą. Zaczynasz dostrzegać, że wcale nie znasz jej na wylot, a masz przed sobą obcego człowieka, który zrzucił swoją wcześniejszą maskę.

Godzinami zastanawiasz się, co zrobiłaś nie tak.
"Jak mogłam popsuć prawdziwą przyjaźń?" - Ta myśl wciąż wędruje po Twoim umyśle. - "Muszę być złym człowiekiem. Nie ma innego wytłumaczenia!"


Czas mija. Nie macie kontaktu już od paru tygodni. Czujesz się jak powietrze - niewidzialna, choć tuż obok.
Po ochłonięciu, starasz się spojrzeć na sytuację z dystansu.
Długo myślisz, przypominasz sobie dawne dzieje, aż w końcu zaczynasz widzieć. Oglądasz swoje życie jak serial. Powtarzasz odcinki, by dostrzegać coraz więcej szczegółów.

Zastanawiasz się, gdzie wcześniej miałaś oczy. Przypominasz sobie, jak wyciągałaś pomocną dłoń, by wesprzec przyjaciółkę. Pomagałaś jej nawiązywać nowe znajomości; motywowałaś do tego, by rozwijała swoje pasje; dawałaś rady, aby ułatwić jej życie; wsłuchiwałaś się w każde słowo, które wydobyło się z jej ust.

Pojmujesz, że nie działało to w dwie strony. Wspominasz, jak często Ci przerywano, bo Twój problem nie wydawał się nim być. Jak demotywowano Cię do działania, bo "Ty nie dasz sobie rady". Podcinano skrzydła; tarasowano drogę, która miała prowadzić Cię w górę.


Dociera do Ciebie, że zaufałaś osobie tego niegodnej. Wierzyłaś nie przyjaciółce, a pseudoprzyjaciółce. Osobie, która szukała korzyści. Była przy Tobie, gdy potrzebowała trochę pieniędzy, kiedy chciała pouczyć się z cudzych notatek. Nie miała z kim pogadać, więc z braku laku postanowiła trzymać się z Tobą.

Rozumiesz, że ostatnie miesiące Twojego życia były kłamstwem. W tym czasie stałaś się marionetką. Kiedy zauważono, że wyciągnięto od Ciebie wszystko, zarówno w sferze materialnej, jak i duchowej,  porzucono Cię.
Czujesz się jak człowiek bez tożsamości. Wciąż jesteś, ale już nie taka sama. Z kolejną raną w sercu.


Rozgoryczona, po czasie wysnuwasz pewną naukę.

Ludzie nie zawsze są tacy, jakimi ich widzimy. Każdy ma różne odsłony - twarze, które pokazuje oraz te, które ukrywa. Dostrzeż to, co ktoś chce schować, a poznasz prawdę o tym człowieku.

Wielu to pijawki. Przymilają się, by coś zyskać. Z czasem żądają od Ciebie coraz więcej i więcej. Nie interesują ich czyjeś uczucia, bo cenią wyłącznie siebie, a reszta to dla nich mało znaczące pionki.

Nie każdy czuje i myśli to samo, co Ty. To, że jesteśmy szczęśliwi w czyimś towarzystwie, wcale nie oznacza, że osoba, która się do nas uśmiecha, również jest zadowolona. Może tylko stwarzać pozory.

Niczego nie możemy być pewni. Dlatego warto zastosować się do zasady "ufaj i kontroluj" - nie wierz na ślepo, lecz spróbuj sprawdzić, czy ktoś mówi prawdę. Zadaj pytanie, na które znasz odpowiedź. To, co usłyszysz, pomoże Ci we właściwej ocenie danej osoby.

.

!Ogłoszenie!

Zamierzam stworzyć opowieść interaktywną, czyli taką, którą będziemy pisać wspólnie, tzn. zamieszczam część opowiadania, a w pewnym momencie przerywam historię i pytam się Was, czytelników, co dalej powinno się wydarzyć.

Jesteście zainteresowani taką twórczą zabawą?
Co sądzicie o dzisiejszym wpisie?

Znajdziecie mnie tutaj:
https://twitter.com/qilin_https://www.instagram.com/_qilin_/https://www.facebook.com/stylowana100latka

Komentarze

  1. To ja jestem chyba z kosmosu bo ten opis zupełnie do mnie nie pasuje. Kiedy byłam młodsza, miałam wielu przyjaciół (i to nie takich na kilka miesięcy, tylko takich kilkuletnich) i chyba już tak wiele razy zostałam zraniona, że mnie to bardzo zmieniło. Generalnie to mam dużo znajomych, ale żadnych z nich nie mogę szczerze nazwać przyjaciółmi z prostej przyczyny - nie ufam im. Tak na prawdę to chyba już nikomu nie ufam, ale mi to nie przeszkadza. Powracając do twojego posta, wydaje mi się, że mój umysł pracuje nieco inaczej. Nie widzę tej całej otoczki przyjaźni, tylko zdrowo patrzę na całą sytuację. Wiesz, kiedy masz tą jedną jedyną przyjaciółkę, to mimo że czasem się pokłócicie, albo ona coś złego powiedziała to i tak wybaczasz bo to twoja przyjaciółka. Nie widzę w tym nic złego, jednak ja patrzę na sytuację inaczej. Nie wybaczam, bo to przyjaciółka. Jeśli sytuacja jest godna wybaczenia i na prawdę był to wypadek czy coś, to wtedy jestem w stanie wybaczyć, ale kiedy widzę, że ktoś umyślnie próbuje namieszać w moim życiu, albo w jakiś sposób ukrócić mi skrzydła, to od razu usuwam tą osobę z mojego życia. Po prostu nie spotykam się już z nią, nie piszę, nie rozmawiam. Nie chcę mieć z tą osobą nic wspólnego bo po co? Po co sobie utrudniać życie? Widzę jakiś problem, to się go pozbywam i tyle :D
    Dziękuję za życzenia urodzinowe :)
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy mieć zupełnie inne osobowości :P.
      To, co napisałaś jest bardzo mądre. Chciałabym tak trzeźwo patrzeć na różne sytuację, jednak wciąż się tego uczę i to bardzo powoli.
      Tym komentarzem dałaś mi do myślenia, dziękuję ;).

      Usuń
  2. Zgadzam się z tym, co napisałaś. Miałam dawno temu pseudoprzyjaciółkę. Nie chcę wdawać się w szczegóły, po prostu kiedyś razem spędzałyśmy sporo czasu, a później odwróciła się ode mnie. Dzisiaj widzę, że dobrze się stało (że już się n ie kolegujemy), bo dalej tkwiłabym w tej "przyjaźni" i byłabym zamknięta na nowe znajomości.
    Pozdrawiam! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba faktycznie, czasem lepiej pocierpieć po podjęciu drastycznej decyzji niż tkwić w czymś toksycznym długimi latami i wyniszczać się.
      Czas potrafi zmienić perspektywę ;).
      Muah :*.

      Usuń
    2. To prawda, z upływem czasu patrzymy na różne rzeczy inaczej. :)

      Usuń
    3. I jak zazwyczaj mówi się, że czas płynie za szybko, to jednak, kiedy mija od pewnego wydarzenia, które dało nam w kość.. czujemy ulgę, że ucieka i rana nie jest już świeża ;).

      Usuń
  3. Niestety wielu się spotyka po drodzę takich ludzi... :( sama spotkałam takich i no nie rozumiem świata... :/. Fajna sprawa z takim internetowym opowiadaniem stworzonym przez kilka osób, podoba mi się i jestem zaa <3
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórych ludzi bardzo ciężko zrozumieć. Jednak nie ma co "inspirować się" tymi, którzy nas ranią. Czasem warto zamknąć rozdział, by napisać nowy ;).
      O! To cieszę się, że pomysł się spodobał :D. Muszę jeszcze go dopracować i wtedy opowiadanie ruszy!

      Usuń
  4. Przyjaźnie czasem się kończą w niespodziewanym momencie. A ci fałszywi przyjaciele są wszędzie...

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonale się zgadzam , że ludzie nie zawsze są tacy jak nam się wydaje. Czesto zakładają maskę i udają kogoś całkiem innego , co po pewnym czasie niestety wychodzi na jaw :)
    Super wpis , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że każdy z nas stara się udawać. Byłoby o wiele łatwiej żyć, gdybyśmy od początku potrafili być szczerzy.
      Dzięki ;) Również pozdrawiam! ♥

      Usuń
  6. Będąc w Polsce miałam wielu przyjaciół, aktualnie mam kontakt z diema dziewczynami i bardzo tęsknie za nimi. Taką truciznę o jakiej piszesz niestetty doświadczyłam będąc za granicą.... Dlatego postanowiłam się już nigdy więcej z nikim nie spoufalać. Polacy są najgorsi za granicą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że musiałaś przeżyć taką historię :/. Ale "co nas nie zabije, to nas wzmocni" ;).

      Usuń
  7. Zgodze sie ale ludzie juz tacy sa :P
    fajne zdjęcie :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/khaki-velvet-dress.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, całego świata nie zmienimy :P.
      Dziękuję :3.

      Usuń
  8. Niestety, im jesteśmy starsi, tym częściej takie sytuacje się zdarzają, Ludzie są strasznie interesowni, egocentryczni... Dlatego przestajemy im ufać, tworząc wokół siebie ochronę, którą ciężko przekroczyć, a tym samym w końcu zostajemy sami...
    jvstvnamaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z tymi słowami muszę się zgodzić. Szkoda, że wielu nie potrafi uszanować uczuć drugiego człowieka.
      Czasem wybranie samotności wydaje się lepszą drogą - czy rzeczywiście tak jest? Trudno mi stwierdzić.

      Usuń
  9. Często można zauważyć, że ludzie w ogóle nie zastanawiają się, co tak naprawdę siedzi w drugim człowieku. Bywa, że ktos, kto przyciąga, jest naprawdę zupełnie inny i niegodny zaufania i na odwrót. Wzbraniamy się ludzi, którzy mogliby być naszymi najlepszymi przyjaciółmi.. Pozdrawiam ciepło, fajnie, że poruszyłas ten temat :) Swietnie uchwyciłas motyla!

    https://myslacinaczej29741.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest rozszyfrować drugiego człowieka. W bliskich nam osobach widzimy to, co chcemy widzieć. Z kolei tych, którzy wywarli na nas negatywne, pierwsze wrażenie, odsuwamy.
      Często jednak okazuje się, że obca osoba jest nam bliższa niż ta, która trzymała się z nami od dawna.
      Dzięki! Przyznam, że było ciężko, bo ciągle się ruszał :D. Dlatego też ze zdjęcia nie jestem w stu procentach zadowolona, ale jest... całkiem okej :P.
      Buziak :*.

      Usuń
  10. Tak to już niestety bywa, że czasem okazuje się, że wcale nie znamy najbliższych nam osób :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykra sprawa. Przez to coraz trudniej zaufać.

      Usuń
  11. Niestety masz racje i nigdy nie jestes pewna na kogo trafisz, przyjaciolka a takze osoba ktora kochasz moze okazac sie strasznym potworem, czesto zastanawiam sie jak sie od tego uchronic, bo ja np jestem osoba naiwna i duzo razy w zyciu sie sparzyłam.

    www.lamia-riae.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, siebie również nazwałabym osobą naiwną. Ciężko jest to zmienić, ale właśnie różne dołujące sytuacje wpływają na nas i przez to zaczynamy być bardziej ostrożni w kontaktach.

      Usuń
  12. Przeczytałam cały wpis i muszę stwierdzić , że to co napisałaś zgadza się w 100 % z tym co przeżywam aktualnie. Naprawdę bardzo ciekawie piszesz i rób to dalej , bo wychodzi ci to świetnie <3
    A co do zdjęć to przepiękne ! Również noszę często katanę dżinsową.
    Będę wpadała tu częściej , bo naprawdę jest po co :)

    pozdrawiam !
    http://madimowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przeczytałaś CAŁY wpis; czasem tak wszystko rozwlekam, że naprawdę ciężko dobrnąć do końca :P.
      Odkąd prowadzę bloga to zauważam, że moje emocja wcale nie są tak unikatowe, jak sądziłam. Pomaga to dostrzec, że każdy ma problemy i świat się od tego nie zawali :).
      Dziękuję za tak miłe słowa ♥.

      Usuń
  13. Oj to prawda. Wydawało mi się, że znam kogoś bardzo dobrze od wielu lat, a okazała się właśnie taką pijawką. Przykre, ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażające jest, że na takich ludzi trafia się wszędzie.

      Usuń
  14. Bardzo ładne zdjęcia ;) niestety przyjaźń się tak czasem kończy, miałam kilka takich sytuacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ♥.
      Współczuję, że musiałaś to przeżywać kilkukrotnie. Jednak dzięki temu, mam nadzieję, jesteś silniejsza ;).

      Usuń
  15. Dobrze, że o tym napisałaś. Niestety wiele osób przyjaźni się fałszywie, często do czasu aż jednej stronie będzie lepiej niż drugiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. fajne zdjęcia, ja na szczęście nie mam żadnych problemów towarzyskich . skupiam się na pracy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :3. To cieszę się, że omijają Cię takie problemy ;).

      Usuń
  17. Miałam dużo takich znajomości, że było naprawdę super, dogadywałam się z tymi osobami, a za jakiś czas nóż w plecy. Jednak nie czuję się winna zaistniałym sytuacjom, a wręcz przeciwnie. Dziękuję Bogu, że te znajomości się już skończyły i nie muszę trwać w tych toksycznych i zakłamanych przyjaźniach. Bez nich żyje mi się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że pewne rzeczy kończą się wcześniej niż przypuszczaliśmy. Ale widocznie tak miało być, w końcu nic nie dzieje się bez przyczyny ;).
      Własne dobro jest ważne. Trzeba dbać o tę osobę, która przecież nigdy nas nie opuści :P.

      Usuń
  18. Jestem bardzo za twórczą zabawą, chętnie będę podpowiadać co bym chciała później ;p Ja miałam kiedyś taką pseudo przyjaciółkę, ale od razu urwałam kontakt, nie ma co otaczać się takimi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę dobrze przemyśleć, o czym powinno być to opowiadanie. Hm, a może zrobię ankietę? W końcu, skoro historię mamy tworzyć wspólnie, to dobrze byłoby, gdyby wszyscy zainteresowani wypowiedzieli się, jakie uniwersum stworzymy :P.
      I poprawnie :).

      Usuń
  19. Im jestem starsza, tym coraz mniej wierzę w przyjaźń. Taką słodką, prawdziwą i cukierkową jaką ogląda się w filmach czy serialach. Mam wielu znajomych, ale raczej nikomu nie ufam w 100% a już na pewno nie dzielę się moim życiem prywatnym czy problemami, z doświadczenia wiem że to może później obrócić się przeciwko mnie. Kilka osób w moim życiu musiałam przez to opuścić, chodź święcie wierzyłam że to przyjaciele, najbliższe mi osoby. Im bardziej dajemy swoje serce drugiej osobie, tym szybciej ona się tym nudzi. Co do zabawy, ja jestem jak najbardziej na tak! Bardzo mnie to zaciekawiło :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Im bardziej dajemy swoje serce drugiej osobie, tym szybciej ona się tym nudzi" - też to zauważam. Starasz się być miłym człowiekiem, pomagać w trudnych chwilach, a później, właśnie przez zbytnie zaangażowanie, tracisz na znaczeniu.
      To super, że podoba Ci się ten pomysł! :D
      Również pozdrawiam ♥.

      Usuń
  20. Ciężko jest znaleźć kogoś komu będzie można zaufać...
    Fałszywi ludzie są praktycznie wszędzie...
    Wystarczy że Ty według kandydatki na "pseudoprzyjaciółkę"masz lepiej...😧
    Pozdrawiam i obserwuje
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym "lepiej" to trafiłaś w punkt :P. Wcale nie musisz mieć, ale zazdrosna osoba, patrząca na Ciebie jak na kogoś, kto ma wszystko, szuka tylko sposobów na osiągnięcie tego "lepiej".

      Usuń
  21. Świetny post! Co do opowieści interaktywnej jestem na tak!

    https://lessarax.blogspot.de/2017/08/2-jak-skonczyam-na-plazy-nudystow.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i super, że jesteś za! :D

      Usuń
  22. Niestety trzeba uważać komu zamierzamy powierzyć swoje zaufanie, bardzo często są to osoby, które będą chciały nas tylko wykorzystać w jakiś sposób, albo zmienić na taką osobę, która im odpowiada... Świat jest przepełniony kłamstwem, trzeba uważać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Trudno znaleźć prawdziwą przyjaciółkę taką od serca. Na szczęście mam taką 1 znamy się z nią 10 lat i wiem,że na niej się nie zawiodę. Pseudoprzyjaciółek miałam sporo, ale jakoś nie trzymam z nimi kontaktu. Ładne zdjęcia :)


    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak będzie :*. Jeśli znalazłaś taką osobę to zdecydowanie powinnaś się jej trzymać ;).
      Dziękuję!

      Usuń
  24. No i niestety takich interesownych osób jest co raz więcej :/
    nie są z Tobą dla prawdziwej, szczerej przyjaźni, tylko dla korzyści, aby coś zdobyć, kogoś poznać, by łatwiej utrzeć sobie jakąś ścieżkę- a gdy już to zdobędą, to nara :/ taka niestety smutna prawda :/

    Bardzo mądry temat poruszyłaś kochana!

    buziaki :*
    Daria
    https://style-of-secret.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam wrażenie, że lepiej stronić od ludzi, skoro ciągle trafia się na kogoś niegodnego zaufania. Ale z drugiej strony, ciężko żyć bez towarzystwa drugiej osoby :).
      Cieszę się, że tak sądzisz :*.

      Usuń
  25. U mnie ślub "przecedził" sporo przyjaciół.... niestety, ale przynajmniej wiem, komu zależy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne nie wytrzymały z zazdrości :P.

      Usuń
  26. Świetna jeansowa kurtka:) piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  27. prawdziwi przyjaciel nigdy się tak nie zachowuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy człowiek jest takim, jakim widzimy go na początku.

      Usuń
  28. Niestety zdarza się napotkać takie osoby, które najpierw - wydawać by się mogło - są zainteresowane budowaniem relacji z nami, a potem okazuje się, że liczyły się dla nich tylko korzyści. Ale z drugiej strony im szybciej te osoby się z tym zdradzą, tym lepiej, bo nie będziemy już na nie dłużej marnować swojego czasu i nerwów. ;)
    Co do opowieści interaktywnej; myślę, że to super pomysł, bardzo chętnie mogłabym podpowiadać, co by mogło się dalej wydarzyć.
    Pozdrawiam!
    unambitious33.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez takich ludzi coraz trudniej się żyje :/.
      Super, że pomysł Ci się podoba :).

      Usuń
  29. Na szczęście opisana sytuacja nigdy mi się nie przytrafiła. Trzeźwo podchodzę do takich rzeczy i myślę, że jeśli moja przyjaciółka zaczęłaby się tak zachowywać i świadomie mnie ranić, skończyłabym znajomość z nią, bo jej zachowanie wskazywałoby po prostu na to, że to nie jest przyjaźń. Nie należy być w kogoś zapatrzonym jak w obrazek, bo ludzie często wykorzystują nasze zaufanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało Ci się tego uniknąć ;).
      Masz rację, mądre podejście :).

      Usuń
  30. Niestety na naszej drodze spotykamy i takich ludzi. Na początku wydają nam się naszymi bratnimi duszami, a w rzeczywistości potrafią nas wykorzystać, a dodatkowo ranią. Nawet najlepszy przyjaciel może okazać się wrogiem. Trzeba uważać na ludzi i nie obdarzać ich na samym początku aż tak dużym zaufaniem.
    Piękne zdjęcia, bardzo klimatyczne! <3
    z-pasja-w-obiektywie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka już moja wada, że za szybko zaczynam komuś ufać.
      Dziękuję za komentarz :). Oraz za komplement :*.

      Usuń
  31. Dzisiaj o prawdziwą przyjaźń trudno. zazwyczaj ludzie patrzą na swoje potrzeby, korzyści, gdy przestają czerpać z układu...wycofują się, przy okazji krzywdząc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno znaleźć przyjaciela, ale z drugiej strony nie można przestać szukać, jeśli zależy nam, by mieć przy sobie taką osobę :).

      Usuń
  32. Niestety coraz częściej wielu ludzi spotyka fałszywych przyjaciół. Każdy chce dbać o swoje interesy a nie przejmuje się cudzymi.
    allixaa.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten wpis był mega prawdziwy!
    Jak bym widziała swoje życie :)
    Miałam bardzo dużo różnych sytuacji z przyjaciółmi, niestety przykrych..
    Bardzo fajny blog! już obserwuję i zostaję na dłużej!
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że musiałaś przeżywać takie sytuacje :/.
      Dzięki za obserwację! Buźka :*.

      Usuń
  34. Wiele razy "przejechałam się" na takich znajomościach.
    Prawda jest taka, że po tylu pseudoprzyjaciółkach można mieć problemy z zaufaniem kolejnym osobom.
    Nazywając kogoś znajomym, musi minąć sporo czasu, by takie miano osiągnął.
    Ładne, wakacyjne zdjęcia :)

    KONKURS DO WYGRANIA 4 SZOPERKI, ZAPRASZAM NA BLOGA!

    Zapraszam również do wspólnej obserwacji.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, z czasem coraz trudniej zaufać.
      Dzięki :).
      Interesujący konkurs ;).

      Usuń
  35. świetny artykuł;-)
    ja dawno temu miałam pseudoprzyjaciółkę, ale po wielu latach kontakt się urwał, że jak się przypadkiem spotkałyśmy to nie miałyśmy już wspólnych tematów do rozmowy, od tamtej pory jestem nieufna w poznawaniu nowych osób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥.
      Szkoda, że takie urwane kontakty odciskają na nas piętno. Dobrze, że z czasem otrzymane rany już tak nie bolą.

      Usuń
  36. Fałszywi "przyjaciele" są wszędzie, niby tacy mili, pomocni, uprzejmi, zawsze przy nas w najgorszych momentach, a tak naprawdę okropne pijawki ,które wysysają z nas nadzieje na to ,że keidyś znajdziemy prawdziwych przyjaciół i że znowu komuś zaufamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez nich wydaje się, że jesteśmy skazani na życie w samotności; że nie nadajemy się do kontaktów z drugim człowiekiem.

      Usuń
  37. Ja kilka lat temu miałam podobną sytuację. Od tego czasu jestem nieufna i raczej ostrożna w doborze znajomych :)
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Pomysł z opowiadaniem bardzo mi się podoba :)

      Usuń
    2. Całkowicie Cię rozumiem ;).
      Super! Dzięki za opinię :*.

      Usuń
  38. Masz fantatsycznego bloga :) Cieszę się, że na niego trafiłam. Zostajemy na dłużej. Buziaki!;*

    OdpowiedzUsuń
  39. Zauważyłam, że w tych czasach bardzo trudno znaleźć prawdziwych przyjaciół, a reszta to ludzie, którym zależy tylko na swoim interesie. Niestety też spotkałam się z takimi sytuacjami. Ładne zdjęcia :)
    http://vivi-vivii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie tylko w tych czasach tak jest. Ciężko nam powiedzieć, co było kiedyś, ale zapewne zawsze znajdowały się osoby, które chciały wzbudzić zainteresowanie swoją personą, by korzystać z dobroci drugiego człowieka.
      Dzia :*.

      Usuń
  40. Człowiekowi wydaje się, że zna kogoś dobrze, a potem okazuje się, że niestety nie. Tak to już niestety bywa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Zanim naprawdę uda się poznać drugą osobę, musi minąć sporo czasu. A nawet po wielu wspólnie spędzonych chwilach nie możemy mieć pewności, że druga osoba jest przy nas autentyczna w stu procentach.

      Usuń
  41. ja nie mam przyjaciół i mieć nie zamierzam :D nie ufam w 100% nikomu, poza sobą. Taki już charakter mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części jestem w stanie pojąć takie nastawienie. Każdy z nas jest inny, każdy w innym stopniu jest w stanie zaufać. Życie ciągle nas kształtuje, dlatego warto dbać o siebie, nie tylko o innych. Tylko nasza postać będzie przy nas w każdej chwili.

      Usuń
  42. Ciekawy nagłówek ;p
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się, żeby oddał sens całego wpisu.
      Dobrze, że chociaż nagłówek przeczytałaś, zawsze coś.

      Usuń
  43. Witaj Moniko.
    Wpadam z revizytą.
    Ogólnie jest tak jak piszesz. Jako młody człowiek chce mieć 'przyjaciół'. Im ich więcej tym gorzej. Mam od czasu podstawówki jedną przyjaciółkę. Była przy mnie zawsze wtedy kiedy rodzice wyjeżdżali ( a ja nie miałam męża). Pomagała, pocieszała, podróżowałysmy razem... Warto mieć przyjaciela - przyjaciółkę - jedną może dwie? trzy?. Im więcej tym gorzej, bo każda kolejna to pseudo. Im będziesz starsza tym bardziej to zrozumiesz i będziesz wiedziała kiedy ta oto koleżanka/kolega to przyjaciel/przyjaciółka.
    Pozdrawiam i zarzucam kotwicę. Cumuje na Twoim blogu. postaram się jeszcze wpaść nie raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny ;).
      Nigdy nie myślałam o tym, by mieć wielu przyjaciół. Kilku, a nawet jednego trudno odnaleźć. Koleżanek z kolei można mieć wiele, takie odległe relacje, które do niczego konkretnego nie zobowiązują, moim zdaniem, są okej.
      Tylko właśnie kwestia tego zaufania - kiedy powinno się wierzyć na słowo? Czy w ogóle powinno się to robić? A może zawsze, słuchając, nie wierzyć do końca i wyciągać własne wnioski?
      Również pozdrawiam :).

      Usuń
  44. Bardzo ładne zdjęcia! Mnie się wydaje, że trzeba do ludzi podchodzić powoli, nie rozumiem przyjaźni, które są tak tytułowane po 1-2 dniach znajomości. Przyjaźń się rodzi na przestrzeni lat, tak samo nasze podejście do innych powinno być naturalne, swobodne i nie za szybkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wpisie nie miałam na myśli takiej relacji po kilku dniach :P. Wydaje mi się, że trzymając się z kimś kilka dni nie odczuje się takiej straty, jak będąc czyimś towarzyszem przez naprawdę długi czas. Często, choć nie zawsze, czas jest w jakiś sposób proporcjonalny do odczuwanej straty.

      Usuń
  45. wow jak ślicznie wyglądasz <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Wiesz, chyba masz sporo racji...często kiedy patrzę na swoją przyjaźń zastanawiam sę czy to jest to czego tak naprawdę chcę, czy moja przyjaciółka naprawdę jest taka dobra, czy chce mi pomóc, albo ściągnąć w dół...ogólnie bardzo skomplikowana i długa historia. Ale patrząc na to wszystko...ludzie potrafią być podli, potrafią pokazać Ci gdzie jest Twoje miejsce, albo raczej gdzie go nie znajdziesz. Wszystko to jest takie prawdziwe. Ten jad, ludzie,którzy są napełnieni złem...aż ból słuchać o tym,. Ja wiem,że w każdej sytuacji trzeba znajdować pozytywy, ale czasem jest cholernie ciężko. No cóż. Trzeba żyć,szkolić w sobie te umiejętność . Ja Tobie życzę powodzenia :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naturalne, że nie zawsze potrafimy doszukiwać się pozytywu. Każdy ma chwile zwątpienia. Ważne, żeby w swoim czasie odnaleźć spokój i znów wrócić na tory radości :P.
      Nie ma co się z tym śpieszyć, warto dać sobie czas na zapoznanie się z naszymi uczuciami oraz ze sposobem, w jaki reagujemy na dziwne, przykre sytuacje. Poznając życie, poznajemy siebie :).

      Usuń
  47. cóż życie jesteś miała ale i tak dostajesz w dupe

    OdpowiedzUsuń
  48. Ciekawy pomysł na taką opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Chyba jeszcze tak nie miałam i mam nadzieję, że nie będę miała :/. Fajny pomysł z tą opowieścią interaktywną ;).
    https://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. Niestety, ale podczas całego życia spotyka się całą masę takich ludzi. Najważniejsze to skrupulatnie oddzielać ziarno od plew ;).

    OdpowiedzUsuń
  51. Tytuł niestety taki prawdziwy :( W ciągu naszego życia spotykamy takich ludzi i nic na to nie poradzimy.

    OdpowiedzUsuń
  52. Niestety takich ludzi jest wielu, trzeba być bardzo uważnym w tym co i do kogo się mówi, bo nigdy nie wiadomo kiedy słowo obróci się przeciwko Tobie. Sama się o tym przekonałam kilka lat temu. Przyjaciółki są jak złoto, ale tylko nieliczne są na całe życie. Super to wszystko opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Miałam kiedyś taką "przyjaciółkę", która wbiła mi nóż w plecy. Od tego czasu zawsze mam dystans , niestety bardzo się zraziłam i już nie umiem zaufać.

    OdpowiedzUsuń
  54. Miałam kiedyś podobną sytuację i od tamtej pory jestem mało ufna i raczej staram się trzymać ludzi na dystans, bo boję się że sytuacja się powtórzy..
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  55. Cała prawda w tym co napisałaś. Szkoda tylko, że niektórzy nie potrafią być na 100% sobą tylko wiecznie udawać kogoś kim nie są.
    http://uglyographyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  56. Widze ze znalazlysmy sie w podobnej sytuacji. Rowniez mialam podobna pseudoprzyjaciolke, korzystala ona z tego ze jestem pomocna. Z poczatku pomagalm jej robic zadania domowe ale pozbiej przerodzilo sie to w robienie ich za nia, zdarzalo si3 nawet ze wypracowanie z polqka miala napisane lepiej niz ja gdyz nie chcialam zeby sie zawiodla. Pozniej zrozumialam i zerwalam z nia wszelkie kontakty a jedyme co nas laczylo po tym wszystkim to wspolna klasa. No coz bylam wtedy dzieckiem (nie mowie ze teraz nie jestem) ktory nie wiedzial o zyciu zbyt duzo. Nauczylo mnie to zeby uwazac komu sie ufa. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

✿ Bardzo dziękuję, że tu jesteś
✿ Zostawiając komentarz masz gwarancję rewanżu

Ostatnio popularne